Szumiąca zabawka dla dziecka: czy warto ją kupić?

Krzysztof Jagielski
22.10.2020

Szumiące zabawki bez wątpienia są wielkim hitem w kategorii akcesoriów dziecięcych – i to już od dobrych kilku lat. Rodzice kupują je, bo przeczytali, że charakterystyczny szum znacznie ułatwia maluszkowi zaśnięcie. A umówmy się: świeżo upieczeni rodzice, zwłaszcza mamy, marzą o tym, aby się wreszcie wyspać i nie mordować z wieczornym usypianiem pociechy. Czy jednak rzeczywiście warto zainwestować w szumiącą zabawkę? Sprawdź w naszym poradniku.

Jak to działa?

Szumiące zabawki emitują jednostajny dźwięk, który działa kojąco na układ nerwowy i faktycznie ułatwia zaśnięcie. Co ciekawe, podobny efekt mogą zauważyć u siebie dorośli. Wiele osób mających problem z zasypianiem włącza sobie chociażby odgłosy padającego deszczu, płynącej rzeki czy szumiących drzew.

Zabawki emitujące szum są dziś dostępne w każdym sklepie z akcesoriami dziecięcymi. Koszt to od około 80 złotych. Taką zabawkę umieszczamy w pewnej odległości od łóżeczka malucha (nigdy tuż przy uchu!) i zostawiamy włączoną tak długo, aż pociecha nie zaśnie. Oczywiście wcześniej warto utulić dziecko do snu, nakarmić je i zapewnić mu niezbędną dawkę bliskości. Następnie można odłożyć pociechę do łóżeczka i wyjść z pokoju, cały czas nasłuchując, czy dziecko już zasnęło.

Zaraz po tym, jak pociecha zapadnie w sen, należy wyłączyć zabawkę. Wielu rodziców niestety o tym zapomina lub nie zdaje sobie sprawy, że szum działający kojąco przed zaśnięciem, w czasie snu niepotrzebnie stymuluje mózg. W efekcie maluszek może się szybciej przebudzić, będzie niewyspany i – jak określają to psycholodzy dziecięcy – będzie przebodźcowany.

Byle z umiarem

Szumiąca zabawka to dobry pomysł, ale trzeba pamiętać o jednym: używamy jej tylko w razie konieczności. Nie można dopuszczać do sytuacji, w której dziecko uzależni się od dźwięku szumu i nie będzie potrafiło zasypiać bez towarzystwa zabawki. Takie sytuacje niestety się zdarzają i na dłuższą metę są bardzo kłopotliwe dla rodziców.

Po szumiącą zabawkę sięgamy więc wtedy, gdy dziecko jest bardzo marudne, ząbkuje, jest chore i chcemy mu ulżyć poprzez ułatwienie zasypiania. W „normalnych” warunkach warto poprzestać na tradycyjnych metodach, czyli tuleniu, głaskaniu, wieczornym wyciszaniu.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie