Których elektronarzędzi ogrodowych nie warto kupować?

Piotr Kowalczyk
30.11.2021

Mając ogród i chcąc o niego samodzielnie dbać potrzebujesz wielu różnych narzędzi, w tym kosiarki, szpadla, grabi, taczki i wielu innych. W większości przypadków nie ma natomiast najmniejszego sensu kupować popularnych elektronarzędzi. Są drogie, kłopotliwe w przechowywaniu, a tak naprawdę ich zakup nigdy Ci się nie zwróci. O jakich elektronarzędziach ogrodowych mowa? Sprawdź w naszym poradniku.

Wertykulator i aerator

Co prawda oba sprzęty są potrzebne co roku na wiosnę, aby doprowadzić trawnik do sensownego stanu po długiej zimie, ale… ich zakup kompletnie mija się z celem. Dlaczego? Ponieważ wertykulator/aerator elektryczny kosztuje minimum 350-400 złotych. Tymczasem zlecenie wertykulacji i aeracji trawnika ogrodnikowi, który dysponuje maszyną spalinową, to koszt około 50-100 złotych w zależności od powierzchni. Gdy dodamy do tego koszt własnej pracy oraz dyskusyjną skuteczność urządzeń elektrycznych z niskiej półki, to nie możemy mieć wątpliwości – taki zakup się nie opłaca.

Nożyce do cięcia żywopłotu

Tutaj można oczywiście dyskutować na temat sensu zakupu takich nożyc. Wiele osób je ma i to sobie chwali, ale warto się zastanowić: czy aby na pewno masz odpowiednie umiejętności, aby estetycznie i prawidłowo przycinać rośliny w ogrodzie? Szczególnie dotyczy to formowania iglaków żywopłotowych. Jest to czasochłonne, dość męczące zadanie, a efekt bardzo rzadko jest taki, jak go sobie wyobrażaliśmy. Dlatego lepiej jest 1-2 razy do roku zlecić tę pracę ogrodnikowi, co z pewnością nie nadwyręży Twojego budżetu.

Dmuchawa do liści

Niby fajny sprzęt, ponieważ teoretycznie pozwala zapomnieć o męczącym i żmudnym grabieniu liście, ale czy na pewno? Dmuchawy dobrze działają na filmach promocyjnych, natomiast niekoniecznie sprawdzają się w praktyce. Najczęściej są zbyt słabe, aby wciągnąć wszystkie liście leżące na trawniku czy kostce brukowej. Efekt jest taki, że dmuchawa tylko rozrzuca liście po okolicy, będąc bardziej źródłem irytacji niż faktycznym wsparciem dla ogrodnika-amatora.

Glebogryzarka

Wiele osób rozważa zakup elektrycznej glebogryzarki, aby dzięki temu móc samodzielnie przygotować teren pod wysiew trawnika, wykonanie rabaty czy warzywnika. W zdecydowanej większości przypadków nie ma to żadnego sensu – lepiej jest zlecić pracę glebogryzarką ogrodnikowi, który weźmie około 50-70 złotych za 100 m2 terenu.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Na naszej stronie korzystamy z plików cookies w celu spersonalizowania reklam, więcej informacji.