
Koza, czyli niewielki piec wolnostojący, najczęściej wykonany z żeliwa, to coraz rzadszy widok w prywatnych domach. Wiele osób rozważa zakup kozy w czasie fali mrozów, z przerażeniem obserwując licznik zużycia gazu czy prądu. Czy to rzeczywiście dobry pomysł? Kilka argumentów na tak znajdziesz w naszym poradniku.
Koza nie powinna być głównym źródłem ogrzewania dla domu, natomiast może wspierać czy to kocioł gazowy, czy pompę ciepła, zarówno w okresach przejściowych, jak i w czasie silnych mrozów.
Koza to świetny backup dla nominalnego źródła ciepła dla domu. Jeśli przydarzy się awaria kotła lub dłuższa przerwa w dostawach prądu, wystarczy rozpalić w kozie, aby utrzymać względnie komfortową temperaturę.
Na rynku znajdziemy dziś ogromny wybór kóz o różnym designie, które można łatwo dopasować do dominującego stylu wnętrza. Są kozy nowoczesne, tradycyjne, minimalistyczne – każdy znajdzie odpowiedni model dla siebie. Koza będzie również ciekawym detalem stylistycznym.
Wiosną czy jesienią zdarzają się dni, gdy jest już dość chłodno, ale jeszcze nie na tyle, aby uruchamiać główne ogrzewanie. W takich sytuacjach idealnie sprawdzi się koza. Można w niej rozpalić i szybko nagrzać pomieszczenie czy cały dom (w zależności od jego konstrukcji), oszczędzając przy tym na głównych nośnikach energii.