
Chorwacja od wielu lat jest jednym z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych wyjazdów Polaków – zwłaszcza tych, którzy nie korzystają z usług biur podróży. Do tego kraju można relatywnie szybko i wygodnie dojechać samochodem, a od niedawna także pociągiem. Nie da się natomiast nie zauważyć, że Chorwacja z roku na rok jest coraz droższa. Ceny noclegów, jedzenia czy atrakcji turystycznych mocno biją po kieszeni. Czym to jest spowodowane? Główne przyczyny omawiamy w naszym poradniku.
Chorwacka branża turystyczna skrzętnie korzysta na popularności tego kraju, nie tylko wśród polskich turystów. Skoro popyt jest ogromny, a turyści akceptują wysokie ceny, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby stale je podnosić i testować granicę bólu. Póki co najwyraźniej nie została ona przekroczona. Trudno się dziwić Chorwatom, że chcą zarabiać na spektakularnym pięknie swojego kraju.
Ceny w Chorwacji dosłownie wystrzeliły w momencie wprowadzenia euro. Zastąpienie kuny unijną walutą siłą rzeczy odbiło się na cenach usług i produktów, za co płacą turyści. Chorwacka branża turystyczna zastosowała standardowy schemat wyrównywania cen w euro do tych obowiązujących w innych popularnych wśród turystów krajach Zachodniej Europy.
Jeszcze 20 lat temu Chorwacja mogła uchodzić za relatywnie niedrogi kierunek wyjazdów wakacyjnych. Dziś nic z tego nie zostało. W dobie wszechobecnej drożyzny nie ma żadnego uzasadnienia, aby Chorwaci konkurowali z Włochami, Hiszpanami czy Francuzami cenami – mają piękne wybrzeże, znakomitą pogodę, ciepeł morze, oferują wysoki standard, a za to wszystko trzeba po prostu odpowiednio zapłacić.
Chorwacja nie jest całorocznym kierunkiem wyjazdów turystycznych, w odróżnieniu od chociażby Hiszpanii. Właściwy sezon zaczyna się pod koniec maja i trwa do września. W tym czasie Chorwaci, mocno uzależnieni od zysków z turystyki, muszą po prostu swoje zarobić i dostosowują poziom cen do sytuacji gospodarczej oraz popytu ze strony turystów.